Styl
Rock
Album
Razem silniejsi
[Zwrotka 1]
Raz, dwa, trzy — spotkaliśmy się,
w tłumie twarzy jakby ktoś zatrzymał dzień.
Jedno spojrzenie, iskra i żar,
jakby los napisał nam pierwszy rozdział.
Tańczyliśmy wbrew wszystkim snom,
świat wirował, a my pod prąd.
Myślałam: „To tylko chwila, nic więcej”,
lecz serce już znało odpowiedź.
[Pre-Chorus]
I kiedy przyszła pierwsza burza,
uczyliśmy się siebie od nowa.
[Refren]
Bo miłość to walc na krawędzi chmur,
raz w górę niesie nas, raz rzuca w dół.
Kręci nas w rytmie szalonych chwil,
gubi i znajduje pośród mgły.
Choć tyle razy świat mówił „nie”,
my wracaliśmy znów do siebie.
[Zwrotka 2]
Raz, dwa, trzy — cisza i chłód,
słowa jak ostrza, zbyt ostry lód.
Oddalaliśmy się krok po kroku,
jakby ktoś zgasił światło w mroku.
Ale nawet gdy milczały dni,
coś w nas wciąż mówiło: „To nie koniec gry”.
Między dumą a strachem trwał bój,
a serce szeptało: „On jest Twój”.
[Pre-Chorus]
I kiedy przyszła druga szansa,
już wiedzieliśmy, że to nie przypadek.
[Refren]
Bo miłość to walc na krawędzi chmur,
raz w górę niesie nas, raz rzuca w dół.
Kręci nas w rytmie szalonych chwil,
gubi i znajduje pośród mgły.
Choć tyle razy świat mówił „nie”,
my wracaliśmy znów do siebie.
[Bridge – ciszej, emocjonalnie]
A jeśli los jeszcze raz sprawdzi nas,
jeśli zgasi światła i zatrzyma czas —
wezmę Cię za rękę, nie puszczę już,
bo wiem, że dom jest tam, gdzie Ty.
Nie idealni, lecz prawdziwi,
z bliznami, które uczą kochać mocniej.
[Finałowy Refren – mocniej, triumfalnie]
Bo miłość to walc, co unosi nas,
dziś w górę płynie każdy takt.
Nie ma już burz, nie ma już mgieł,
został tylko nasz wspólny cel.
Świat może wirować, może drżeć —
my tańczymy dalej, już na zawsze.
Raz, dwa, trzy — i już na zawsze my.