Styl
Rock
Status
Premiera wkrótce
[Verse 1]
Słońce odbija się w tafli jeziora,
W powietrzu wisi cisza, znów nadeszła ta pora,
Gdy siadam na brzegu i wspominam Ciebie,
O tym, co zniknęło w jednej krótkiej dobie.
Zostawiłeś tu pustkę, której nikt nie wypełni,
Tylko wiatr w trzcinach starym echem się mieni.
[Chorus]
I nagle nad wodą mignęły skrzydła ze szkła,
To błękitna ważka, co przez wiatr do mnie szła.
Wiem, że to ty, znów przyleciałeś z daleka,
Sprawdzić, czy radzę sobie i czy ktoś tu wciąż czeka.
Przez łzy się uśmiecham, bo wraca ta stara fraza,
Zawsze mówiłeś: „trzeba być czujnym jak ważka”.
[Verse 2]
Zawsze kochałeś te kruche stworzenia,
Mówiłeś, że niosą na swych skrzydłach marzenia.
Patrzyłeś, jak tańczą w słonecznych promieniach,
Zatopiony w swoich spokojnych przemyśleniach.
Dziś, kiedy błądzę i tracę swój cel,
Ten mały owad dziś daje mi tlen.
[Chorus]
I nagle nad wodą mignęły skrzydła ze szkła,
To błękitna ważka, co przez wiatr do mnie szła.
Wiem, że to ty, znów przyleciałeś z daleka,
Sprawdzić, czy radzę sobie i czy ktoś tu wciąż czeka.
Przez łzy się uśmiecham, bo wraca ta stara fraza,
Zawsze mówiłeś: „trzeba być czujnym jak ważka”.
[Bridge]
Życie ucieka tak szybko, ulatnia się jak sen,
Zbyt kruche bywają chwile, by łapać je w dłonie co dzień.
Lecz dopóki nad wodą tańczy ten mały cud,
Wiem, że wciąż stoisz obok, że czuwasz nad każdą z mych dróg.
[Verse 3]
Usiadła na chwilę na moim ramieniu,
Jakby chciała potowarzyszyć mi w tym milczeniu.
Żadne słowa nie padły, bo nie musiały wcale,
W tym jednym spojrzeniu zamknęły się te detale.
Rozwinęła skrzydła i wzbiła się w błękit nieba,
już wiem, co mam robić, wiem, jak żyć teraz.
[Outro]
Będę patrzeć przed siebie.
Będę mijać zakręty.
Choć tak bardzo mi brakuje wspólnych momentów...
Leć w stronę słońca, odpocznij w tych blaskach.
Obiecuję... będę czujna jak ważka.