Styl
Rock
Album
Blizny wojowników
[Verse 1]
Ciszej dziś bije zegar wśród ścian,
jakby wiedział, że coś się kończy.
Wasze dłonie trzymałem tak mocno,
choć już słabł we mnie każdy oddech.
Nie patrzcie na mnie przez łzy i strach,
to tylko droga dalej.
Tam gdzie idę nie ma już bólu,
prowadzi mnie dalej.
[Chorus]
Nie płaczcie… ja tylko zmieniłem dom,
tam gdzie nie sięga już żaden ból.
Gdy nocą spojrzycie wysoko w niebo,
tam będę czekał… wśród gwiazd i chmur.
I kiedy zabraknie wam czasem sił,
gdy świat za ciężki stanie się znów —
poczujcie w ciszy ciepło na sercu,
to ja was chronię… choć mnie już tu brak.
[Verse 2]
Pamiętam wasz śmiech przy stole wśród dni,
kiedy świat był taki prosty.
Każdy uśmiech zabieram ze sobą,
jak najcenniejszy z drogich wspomnień.
Jeśli nocą zapłacze ktoś z was,
a serce będzie zbyt ciężkie,
spójrzcie w niebo — tam wśród gwiazd
usłyszycie mój cichy szept.
[Chorus]
Nie płaczcie… ja tylko zmieniłem dom,
tam gdzie nie sięga już żaden ból.
Gdy nocą spojrzycie wysoko w niebo,
tam będę czekał… wśród gwiazd i chmur.
I kiedy zabraknie wam czasem sił,
gdy świat za ciężki stanie się znów —
poczujcie w ciszy ciepło na sercu,
to ja was chronię… choć mnie już tu brak.
[Bridge]
A gdy zamknąłem oczy ostatni raz,
ktoś podał mi spokojną dłoń.
I usłyszałem cichy głos:
„Nie bój się już… jesteś w domu.”
Wtedy zrozumiałem nagle,
że miłość nigdy nie znika.
Ona tylko zmienia drogę,
ale zawsze wraca do was.
[Chorus]
Nie płaczcie… ja tylko zmieniłem dom,
tam gdzie nie sięga już żaden ból.
Gdy nocą spojrzycie wysoko w niebo,
tam będę czekał… wśród gwiazd i chmur.
Gdy kiedyś zmęczy was życie i czas,
i zabraknie już słów i sił —
podejdę cicho i wezmę waszą dłoń…
i powiem: „Już jesteście… ze mną.”
[Outro]
Więc jeśli czasem poczujecie ciepło
tam, gdzie powinien być tylko chłód…
to znaczy, że stoję obok —
i wciąż nad wami czuwam.