Styl
Rock
Album
Razem silniejsi
Zwrotka 1
Zimne lustro zna mnie lepiej niż ktokolwiek z was,
W jego oczach widzę wczoraj, które kradnie każdy czas.
Drżą mi dłonie, kiedy cisza krzyczy w moją twarz,
Jeszcze wczoraj byłem królem — dziś już ne mam kart.
Pre-Chorus
Każdy oddech pali mosty, które sam spaliłem,
Każdy krok po cienkim lodzie, który sam skruszyłem.
Refren
To moja wojna, moje blizny, mój krzyk w noc,
Upadam nisko, ale wstaję — mam jeszcze moc.
Choć ciągnie w dół jak czarny wir bez dna,
Nie oddam siebie, choćbym miał tu zostać sam.
Na krawędzi świtu stoję twarzą w twarz —
Albo zgasnę, albo znowu zacznę żyć jak straż.
Zwrotka 2
Puste butelki jak pomniki moich strat,
Każda obietnica pękła, jakby była z waty świat.
Telefon milczy — spaliłem każdy most,
Zaufanie kruszy się jak sól na ranach wprost.
Pre-Chorus
Słyszę szept: „Jeszcze raz, przecież nic się nie stanie”,
Ale wiem, że to pułapka — słodkie kłamstwo, tanie.
Refren
To moja wojna, moje blizny, mój krzyk w noc,
Upadam nisko, ale wstaję — mam jeszcze moc.
Choć ciągnie w dół jak czarny wir bez dna,
Nie oddam siebie, choćbym miał tu zostać sam.
Na krawędzi świtu stoję twarzą w twarz —
Albo zgasnę, albo znowu zacznę żyć jak straż.
Bridge
(ciszej, narastająco)
Nie jestem tylko cieniem w pustym szkle,
Nie jestem echem kroków, które gubią mnie.
W moich żyłach jeszcze płonie iskra dnia,
Choć tyle razy mówiłem sobie: „To już ja — nie ja”.
(Gitary narastają, perkusja wchodzi mocniej)
Refren – finał (mocniej)
To moja wojna, moje blizny, mój krzyk w noc,
Rozbite serce, ale bije — daje moc.
Choć ciągnie w dół jak czarny wir bez dna,
Dziś wybieram życie — choćby bolało tak.
Na krawędzi świtu łapię pierwszy blask,
Nie jestem swoim wrogiem — jestem swoim szans.
Outro
(spokojnie)
Jeszcze drżą mi dłonie, jeszcze długi cień,
Ale każdy nowy oddech mówi: „To twój dzień”.
I choć droga stroma, a przede mną mgła —
Idę. Bo wiem, że mogę wstać.